Tagi

,

„Forever” jest genialny! Polecam przede wszystkim słuchać! Dziewczyny naprawdę dają radę, siostrzane trio w doskonałym rozkwicie, któremu wielu muzyków może pozazdrościć tak dojrzałej aranżacji. Wpasowującej się
w aktualne trendy [podobnie jak Friends – „I’m his girl” – wykorzystują bardzo podobny beat – zwróćcie uwagę na perkusję w trakcie lub na samym końcu utworu], a jako sam zespół porównuję dziewczyny do Willson Phillips
[kto pamięta „Hold On?”]. Kawałek wg mnie nawiązujący do stylu Michalea Jacksona [chyba przez efektowne użycie gitary basowej i wokalu, o którym jeszcze wspomnę] – Maziak proszę wypowiedz się, bo może coś mieszam ;)
Do momentu wpisu utwór jedynie słyszałam w radio, po obejrzeniu klipu dostrzegam mocne sprzężenie z latami ’90 [po raz kolejny Friends – tym razem w niektórych stylizacjach, od siebie dorzucę jeszcze Die Antwoord
z podobnymi motocyklowymi popisami].
Nadal wolę go jednak słuchać, podoba mi się użycie każdej gitary, wokal nie jest zbyt hardcore’owy i „drapiący”, lecz spokojny – z charakterystycznym tchnieniem, którego również używał Michael Jackson [z pewnością wiecie już co mam na myśli]. Swoim ciepłem może troszeczkę przypominać Jessie Ware? Zgodzicie się? Zwróćcie uwagę, jak łatwo przychodzi Danielle śpiewać tekst, który charakterystycznie urywa, przeciąga lub zwielokrotnia. Pod tym względem chylę czoła, podziwiam i stawiam sobie wyzwanie, żeby poćwiczyć wokal Danielle w domowym lub samochodowym zaciszu ;)

Kończąc ten post jeszcze raz podkreślam znaczenie zespołu HAIM – zgromadzenie tak wielu talentów w jednym trio jest dla mnie perełą wśród wielu szlachetnych kamieni. Wspomnę, że dziewczyny dorastały w muzykalnej rodzinie, wcześniej zakładały także własne kapele. Duży rozgłos dał dziewczynom grudniowy [2012] support koncertu Florence and the Machine.

Zapraszam do słuchania i oglądania:

HAIM – Forever:

Reklamy